Pokój był idealny.
Fiołkowe ściany, podłoga wyłożona mięciutkim, kremowo-jagodowym dywanem i białe firanki.
Meble kupione do kompletu.
Białe. Biurko ułożone pod oknem, łóżko pod ścianą.
Mam pokój koło Louisa i słyszę wszystko co mówi... a on to co ja.
Znaczy, słyszymy tylko jak mówimy głośno... na szczęście.
Wujkowie bywają u nas często. W końcu mieszkają tuż koło nas.
Wujek Haz, i wujek Nialler mieszkają z jednej strony, a wujek Liam i wujek Zayn z drugiej.
Ich domy też są duże, ale nasz chyba największy.
Louis mieszkał sam bo jest najstarszy , ale i tak chłopcy zawsze byli u niego.
Śniadania i kolacje jem tylko z Louisem... chyba, że zaśpi.
Natomiast obiady jemy wszyscy razem.
Lubię kiedy wujkowie do nas przychodzą... jest wtedy bardzo wesoło.
Pewnego dnia przy obiedzie zaczęliśmy lekko niezręczny temat.
- A powiedz, masz chłopaka, Jade? - zapytał wujek Li
Pokiwałam głową na "nie". Zawstydziłam się troszkę.
- Nie? To w takim razie jak skończysz 18 lat, to Cię biorę. - zaśmiał się wujek Haz
Oczywiście Louis skarcił go swoim spojrzeniem. Kiedy chodzi o mnie, staje się bardzo poważny.
- Kocham Cię wujku. - powiedziałam do Harrego i mocno go przytuliłam
- Też Cię kocham młoda. - odpowiedział i pocałował mnie w czoło.
Jesteśmy jedną pokręconą rodziną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz