niedziela, 12 sierpnia 2012

10. Niespodzianka.

Gdy tylko przekroczyłam próg domu, usłyszałam głośne:
- Niespodzianka!
W domu stało pełno ludzi... większości z nich nigdy nie widziałam na oczy.
Lecz nie przeszkadzało mi to.
Widać, że chłopcy się starali.
Louis wziął mnie na barana i krzyknął :
- Imprezę czas zacząć!
"DJ Malik" puścił muzykę.
Wszyscy składali mi życzenia.
Bardzo dobrze się bawiłam.
Impreza skończyła się późno w nocy, bo jak to powiedział Louis, "muszę się wyszaleć".
Kiedy goście się rozchodzili, podszedł do mnie Marck.
- Wszystkiego najlepszego Jade. - powiedział i zbliżył się do mnie
Nasze usta spotkały się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz